Podczas uroczystej inauguracji Krematorium Konin i Sali Pożegnań głos zabrał Łukasz Skoczylas. W swojej przemowie opowiedział o drodze, która rozpoczęła się od pomysłu rzuconego podczas jednej z rozmów, a z czasem przerodziła się w jedną z najważniejszych inwestycji w historii firmy.
Miejsce, w którym spotkaliśmy się tego dnia, jeszcze jakiś czas temu istniało wyłącznie w planach. Później pojawiły się pierwsze projekty, decyzje, miesiące przygotowań i intensywnej pracy. To, co początkowo wydawało się odległą wizją, stopniowo nabierało realnych kształtów.
Za powstaniem tego miejsca od początku stało jednak coś więcej niż ambicja czy chęć dalszego rozwoju firmy. Najważniejsi byli ludzie i potrzeba stworzenia przestrzeni, której do tej pory brakowało wielu rodzinom — nowoczesnego krematorium oraz kameralnej Sali Pożegnań, pozwalającej w ciszy, spokoju i z należnym szacunkiem pożegnać bliską osobę.
Historia tej inwestycji nie rozpoczęła się jednak w dniu rozpoczęcia budowy ani wraz z pierwszą łopatą wbitą w ziemię. Jej początki sięgają znacznie dalej — do pierwszych lat działalności Zakładu Pogrzebowego Hades, zdobywanego doświadczenia, tysięcy rozmów oraz spotkań z rodzinami, które obdarzały firmę swoim zaufaniem.
Patrząc na gotowy budynek, można zobaczyć jego ściany, instalacje, urządzenia i efekty wielu miesięcy ciężkiej pracy. Dla rodziny Skoczylasów jest to jednak przede wszystkim kolejny rozdział historii tworzonej przez 20 lat. Historii, która nie powstała w jeden dzień i nigdy nie była dziełem tylko jednej osoby.
Tworzyli ją bliscy, pracownicy, współpracownicy, projektanci, fachowcy, partnerzy, przyjaciele oraz wszystkie osoby, które przez lata wspierały rozwój firmy. Tworzyły ją również rodziny, które w najtrudniejszych chwilach powierzały Zakładowi Pogrzebowemu Hades opiekę nad swoimi bliskimi.
Dlatego najważniejszym słowem, jakie wybrzmiało podczas przemowy Łukasza Skoczylasa, było proste: „dziękujemy”.
Dziękujemy wszystkim, którzy dołożyli choćby najmniejszą cegiełkę do powstania Krematorium Konin i Sali Pożegnań. Każdej osobie, która podzieliła się swoją wiedzą, doświadczeniem, czasem i pracą. Wszystkim, którzy uwierzyli w ten pomysł i pomagali przeprowadzić go od pierwszej rozmowy aż do jego realizacji.
Choć na budynku widnieje nazwisko rodziny Skoczylasów, miejsce to jest efektem zaangażowania bardzo wielu osób. Jest wspólnym osiągnięciem oraz początkiem nowego rozdziału w historii firmy, która od 20 lat towarzyszy rodzinom w chwilach wymagających szczególnej troski, odpowiedzialności i szacunku.


